okres godowy
królowych. W tej sytuacji chcieliśmy więc zobaczyć, co się stanie, kiedy młoda królowa Polyergus trafi do takiego poliginicznego, czyli wielomatecznego gniazda. W tym celu utworzyliśmy serię kolonii Formica, zawierających 225 królowych. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że liczba królowych w kolonii gospodarza nie ma znaczenia dla królowej Polyergus. Już po zabiciu pierwszej królowej Formica jest ona uznawana przez robotnice za członka kasty królewskiej, nie musi więc się spieszyć. Metodycznie, godzina po godzinie, dzień po dniu, królowa Polyergus wyszukuje i zabija kolejne królowe Formica. Usunięcie wszystkich zajmuje jej czasem nawet kilka tygodni. Jakkolwiek nasze doświadczenia ujawniły wiele przystosowań behawioralnych królowych Polyergus, stwierdziliśmy także, że ich zwycięstwo nie jest zwykłą formalnością. Zdarzało się bowiem, że falanga robotnic Formica na drodze pasożytniczej królowej była wystarczająco silna, by rozerwać ją na strzępy. Pomyślałem więc, że być może królowe Polyergus posługują się jeszcze inną strategią. Ponieważ okresy godowe mrówek Polyergus i Formica nakładają się, jest bardzo prawdopodobne, że królowe obu gatunków choćby przypadkowo natykają się na siebie na powierzchni gruntu krótko po skojarzeniu z samcami. Czy zatem królowa Polyergus nie zabija królowej Formica już w terenie? Zyskując zawczasu stosowne maskowanie chemiczne, zwycięska królowa mogłaby od razu bezkarnie wkroczyć do gniazda Formica i bez przeszkód oraz pośpiechu zająć się eliminowaniem miejscowych królowych. Nic podobnego. Kiedy zetknęliśmy świeżo zaplemnioną królową Polyergus z takąż królową F. gnava, rezultat był tyleż interesujący, co niespodziewany. Obie przez kilka sekund wzajemnie badały się czułkami, nie wykazując żadnych oznak agresji. Te wyniki zdają się świadczyć, że młode królowe należące do rodzaju Formica nie są nosicielkami